Jak często się poddajesz? Ja często. Łatwo się zniechęcam, mam słomiany zapał. Czasem wystarczy mi jakiś dobry kawałek w słuchawkach i zaczynam w swojej głowie pisać tak ambitne scenariusza, że w zasadzie mogłabym zacząć szykować się na lot na Marsa. Niestety tak szybko jak kończy się kawałek moje plany/ambicje robią PUF! i nie zostaje po nich ślad.
